Banner

windsurf clinics

2012
 

4 TYGODNIE PO RODOS E-mail

monika_prasonisi


 

 Witam wszystkich windsurferów pływających i początkujących!!!

Już 4-ty dzień po powrocie, a ja nadal nie mogę przyzwyczaić się
do tej rzeczywistości. Warszawa jest prawdziwą dżunglą w
porównaniu do wietrznej i słonecznej plaży w Prasonisi.

Zaraz po powrocie wywaliło mi korki w mieszkaniu; było więc
ciemno, a gwiazdy na Niebie zastąpiły mi świeczki...
Rano po wyjechaniu na warszawskie ulice nie trudno było o
wypadek - kilka pędzących pasów i bezczelni kierowcy to już nie
rodyjskie górskie, wąskie drogi.
Do pracy wpadłam na godzinę i musiałam wyjść, bo wszyscy czegoś
ode mnie chcieli...
Następnego dnia odebrałam zdjęcia, więc kolejny dzień spędzałam
na oglądaniu ich na komputerze przy biurku.
Wieczorem grecka kolacja, na której z Majką, Pawłem, Florkiem i
Lucy oraz Jankiem i Elką oglądaliśmy wszyskie fotki z
projektora przy "rycynce", sałatce greckiej, taramie i
tzatzikach.
Wspominaliśmy miłe chwile:)) Było bardzo miło. Co prawda wczoraj
nie wstałam z łóżka do późnego popołudnia, bo patrząc na to co
działo się za oknem wolałam pogrążyć się w głębokim śnie o
znajomej plaży...
Jeszcze tylko tydzień i kończę starą pracę. Już myślę gdzie by
tu jeszcze wyjechać... :)
Sancho i Skiba! Przyślijcie fotki z Waszych aparatów. Ja chętnie
też służę jakimiś z naszych kolekcji...
Dziękuję WSZYSTKIM za to, że moje wakacje były takie cudowne!!!
Informujmy się o kolejnych letnich, tudzież zimowych eskapadach.
Całusy!!!

Monika