|
PO POWROCIE Z RODOS......06.2007 |
|
Po powrocie do Krakowa juz sie zastanawiam kiedy by pojechać znowu na Prasonisi.

Chyba złapałam bakcyla. Mimo, że jestem na etapie mordowania się z żaglem to mam
ochote wejść na deskę i dalej próbować się z nim "zaprzyjaźnić". Uparłam się, że sięto uda, tylko kwestia czasu :)
Ślę zdjęcia moje, z których nie jestem zadowolona, bo nie ma na nich dynamiki i mozna sobie też tak stać jak nie ma wiatru.
Dołączam też
zdjęcie Roberta, bo kiedyś też bym chciała takie mieć i poczuć tego powera :)

To ma fajny pierwszy plan, widać, że wieje
 .
Pozdrawiam goraco z afrykańskiego Krakowa, marząc o rześkim Prasonisi :)
Odpoczeliśmy na maxa przez ten tydzień, ja mam wrażenie, że byłam 2 tygodnie ... |